Przejdź do głównej zawartości
Czas czytania: 2 min

Okiem Szczepana… Odc. 15: Ostra jazda, czyli druga strona medalu.

Fundacja Avalon

Główny redaktor

Okiem Szczepana, czyli o niepełnosprawności z przymrużeniem oka 😉

Odc. 15: Ostra jazda, czyli druga strona medalu.

 

W swoich artykułach często podkreślam, że osoby niepełnosprawne mają prawo okazać gniew albo odmówić nachalnie oferowanej pomocy. Nadal mogę się pod tym podpisać obiema rękami. Chociaż czasami zapętlam się w swojej asertywności, a biedne „chodziaki” obrywają rykoszetem.

Kiedy przyjechałem do Warszawy na studia największym wyzwaniem było dla mnie samodzielne poruszanie się po mieście. Jak dać znać kierowcy, że chce wsiąść? Kiedy wcisnąć przycisk z wiadomym piktogramem? Jak reagować na ciekawskie spojrzenia w autobusie? Najłatwiejsza była odpowiedź na to ostatnie pytanie: po prostu je zignorować. Jednak czasami wydaje mi się to za proste.  Włącza się duma i pęcznieje ego. Wtedy zaczyna się dyskusja, która potem zamienia się w  kłótnię – z kierowcą albo pasażerami.

Jest w tym jakaś perwersyjna przyjemność: mogłem wyrzucić z siebie gniew i nie obawiać się kontrataku – przecież to ja tu jestem niepełnosprawny i bardziej pokrzywdzony, a ten kto uważa inaczej może wysiadać. Taaa, Jasne.

Nie mam nic przeciwko potyczkom słownym, ale tylko jeśli do czegoś prowadzą. Po kilku starciach np. z kierowcą, który zaparkował na środku chodnika, łatwo dojść do wniosku, że mam prawo wrzeszczeć, bo przecież działam w słusznej sprawie, a tak naprawdę szukam pretekstu, żeby się na kimś wyżyć. Następnym razem zanim wybuchnę, policzę do dziesięciu. Chodziak też człowiek.   

 

{jcomments on}